Pisze do mnie ostatnio mniszysko, pisze ważne rzeczy, wobec których powinienem zająć jakieś stanowisko, ale nie mogę, bo mam za dużo spraw na głowie. Odpowiadam więc zdawkowo i krótko, bo nieładnie jest nie odpowiadać w ogóle. Pomyślałem jednak, że wokół pewnych wątków znajdujących się w listach ojca Wincentego trzeba osnuć jakiś tekst.